Polska i Gruzja to kraje, które mimo różnego położenia geograficznego mają bardzo podobną historię. Oba narody przez wiele lat zmagały się z carską, a później sowiecką okupacją, dla obydwu narodów bardzo ważna jest ich niepodległość. Właśnie z tych powodów zaczyna się mawiać „Polak, Gruzin – dwa bratanki”. Aby sprawdzić ile prawdy jest w tym powiedzeniu, na wyjazd studyjny do Gruzji wraz
z InConventus Group wybrali się klienci firmy genetycznej PH Konrad.

Wyjazd odbył się w dniach 6 – 12 czerwca 2019 roku. Rozpoczął się wylotem uczestników, hodowców bydła mlecznego, z lotniska w Warszawie. Po przylocie do hotelu, krótkim odpoczynku i śniadaniu wszyscy udali się na zwiedzanie stolicy Gruzji – Tbilisi. Miasto to w 2008 roku świętowało 1550 rocznicę swojego powstania, a architektura tego miejsca nie przypomina żadnego innego na świecie. Oryginalna zabudowa i naturalne piękno nadaje Tbilisi niepowtarzalny urok i kolor, a zakrzywione, wąskie ulice miasta kuszą swoimi tajemnicami. Uczestnicy wyjazdu odwiedzili w tym mieście wiele zabytków takich jak Świątynia Metechi, Plac Europejski, wodospad Legvathevi, plac Meydan, fortecę Narikala oraz ulicę Shardeni.

Drugiego dnia wyjazdu uczestnicy wyruszyli do regionu winiarskiego Kakheti znajdującego się we wschodniej części Gruzji. Region ten uważany jest za kolebkę gruzińskiego winiarstwa.

Grupa przyjechała do Sighnaghi, małego miasteczka i jednego z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Gruzji. W tym regionie wycieczka odwiedziła biofarmę. Na farmie tej hodowanych jest ponad 220 sztuk bydła, z czego 130 to bydło mleczne rasy holsztyno-fryzyjskiej. Uczestnicy zobaczyli wozy paszowe niemieckiej firmy Siloking używane na farmie oraz pasze przygotowywane w 90%
z biokiszonek z dodatkiem gruzińskiego owsa, kukurydzy, pszenicy, serwatki sojowej i witaminy wapniowej. Wizyta zakończyła się degustacją 7 odmian serów produkowanych na farmie.

Z biofarmy grupa udała się do rodzinnej winiarni Goderdzi Gonashvili gdzie zostali ugoszczeni przez jej właścicieli. Goście zapoznali się z tradycyjną produkcją gruzińskiego wina i chacha, czyli wysokoprocentowego alkoholu produkowanego z winogron. Po degustacji tych produktów gospodarze zaprosili grupę na obiadokolację przy akompaniamencie muzyki. Gruzińska gościnność porównywana jest do tej tradycyjnej, polskiej. Dla każdego Gruzina gość jest prezentem od Boga.  Nie jest to żaden przesąd czy puste powiedzenie, ale kultywowana na co dzień tradycja, której świadkami byli uczestnicy wyjazdu studyjnego.

Trzeciego dnia wyjazdu wycieczka odwiedziła miasto Mccheta, starożytną stolicę Gruzji, miejsce święte dla każdego Gruzina. Zwiedzono Monastyr Dżwari, kościół katedralny Sweti Cchoweli oraz kompleks forteczny Ananuri. Grupa przejechała do Gudauri, ośrodka narciarskiego położonego 120km od Tbilisi, gdzie sezon narciarski trwa od grudnia aż do maja. Tego samego dnia odbyła się wycieczka do Kazbegi, jednej z gruzińskich górskich osad, położonej u podnóża miasta Mkinvartsveri oraz wizyta w kościele św. Trinity in Gergeti.

Kolejny dzień upłynął na przejeździe do zachodniej Gruzji, do nadmorskiego kurortu Batumi. Późnym popołudniem można było poznać uroki tego miasta, odwiedzając tutejsze kluby, puby, bary
i restauracje. Nie bez powodu Batumi nazywane jest „Gruzińskim Las Vegas”. Następnego dnia grupie udało się je dobrze zwiedzić. To drugie co do wielkości miasto Gruzji jest znanym uzdrowiskiem
i popularnym celem wycieczek turystycznych. Po spacerze wzdłuż bulwaru Primorsky, najpopularniejszego miejsca w mieście, grupa miała czas wolny.

Szóstego dnia wycieczki miało miejsce zwiedzanie trzeciego co do wielkości miasta Gruzji: Kutaisi. Grupa zobaczyła tu między innymi katedrę Bagrata i akademię Gelati. Po odpoczynku, uczestnicy wyjazdu niechętnie wyjechali w stronę lotniska, aby wyruszyć w  podróż powrotną do Warszawy.
Z rozmów z uczestnikami wynika, że najbardziej zachwyciła ich Gruzińska niesamowita przyroda, która codziennie zapierała wszystkim dech w piersiach.

Z ciężkim sercem żegnamy Gruzji brzeg
Śpiew twój dźwięczny jak drogi echo biegł
Dziś gdy oczy przymkniemy widzimy znów
Obraz ten, to marzenie naszych snów.”[1]

Wiele osób chciałoby ponownie odwiedzić ten magiczny kraj, na pewno wyruszymy więc w kolejną podróż. Jeśli chcesz przeżyć podobną przygodę, napisz do nas!


[1] Filipinki – „Batumi”