Kolejny raz mieliśmy przyjemność gościć w Polsce grupę hodowców bydła mlecznego z Ukrainy. Zawsze cieszy nas możliwość wymiany doświadczeń i zawarcia nowych znajomości.


Wyjazd zaczął się od spotkania  z naszymi wschodnimi sąsiadami na gospodarstwie prowadzonym przez Pana Daniela Zygmunta. Mieliśmy okazję podziwiać w tym miejscu świetnie prowadzone gospodarstwo mleczne z robotem udojowym. Farma nie jest bardzo duża – stado liczy około 150 sztuk rasy Holstein-Friesian, lecz dzięki doskonałej organizacji jest ona niesamowicie wydajna – 9 700 kg mleka na krowę w ciągu roku!
Grupa realizowała nie tylko program edukacyjny, ale też kulturalny.

Pierwszego dnia pobytu w Polsce odbyło się zwiedzanie miasta Lublin. Zaczęło się ono od spotkania z przewodnikiem pod Zamkiem Królewskim, następnie przeszliśmy na Stare Miasto. Zawsze staramy się wplatać w nasze wyjazdy studyjne elementy rekreacyjne i rozrywkowe tak, aby każda wyjeżdżająca z Polski grupa zapamiętała nasz kraj nie tylko jako państwo rolnicze, lecz także jako ciekawe kolorowe miejsce pełne urokliwych zakątków i sympatycznych ludzi.

Po napiętym programie miło było zrelaksować się w restauracji przy pysznym jedzeniu i dobrym alkoholu. Dzień pierwszy – udany!

Kolejny dzień to wyjazd z Lublina w stronę Krakowa. Po drodze odwiedziliśmy mleczarnię Bychawa. 90 lat doświadczenia w produkcji twarogu zrobiło na naszych gościach wrażenie, ale sędziwy wiek działalności mleczarni idzie w parze z najnowocześniejszymi technologiami w  produkcji przetworów mlecznych – a wszystko po to by dostarczyć klientom najwyższą jakość i najlepszy smak.

Po wizycie w mleczarni nadszedł czas na kolejną farmę mleczną – tym razem udaliśmy się na gospodarstwo Pana Krzysztofa Wójcika. Stado o wielkości 500 sztuk rasy holsztyno-fryzyjskiej i z wydajnością 10 400 kg mleka na krowę rocznie, dorównuje najlepszym gospodarstwom izraelskim. Pan Krzysztof – właściciel, dba o to by produkcja mleka była na najwyższym światowym poziomie. Na gospodarstwie znajdują się 4 roboty udojowe firmy Lely i kolejne 4 firmy DeLaval. Grupa odebrała to miejsce jako nowoczesną, bardzo dobrze prowadzoną farmę. Późnym wieczorem dotarliśmy do Krakowa, gdzie nadszedł czas na wyczekany odpoczynek i pyszne tradycyjne Polskie jedzenie. Nie oszukujmy się, nasze farmy robią wrażenie, ale Polskie potrawy też potrafią zachwycić! Odpoczynek był w pełni zasłużony tym bardziej, że następy dzień miał okazać się wyjątkowo ciekawy.

Pierwszym punktem trzeciego dnia wyjazdu było gospodarstwo znane w całej Europie, a o którym w rodzimej Polsce krążą legendy. Każdy chce je zobaczyć, nielicznym się to udaje. Gospodarstwo w Kietrzu. Liczba stada to bagatela – 3000 sztuk rasy Holstein-Friesian. Wydajność jest równie imponująca – 10727 kg na krowę rocznie. Grupa zwróciła szczególną uwagę na higienę i dobrostan zwierząt – w Polsce dużą wagę przywiązuje się do długości życia zwierząt i jak najlepszych warunków hodowli.

W naszym harmonogramie nie mogło również zabraknąć gospodarstwa Top Farms, gdzie mieliśmy przyjemność zostać oprowadzeni przez dyrektora produkcji zwierzęcej – Pana Łukasza Trojaka. Gospodarstwo składa się 1400 krów mlecznych dających rocznie ponad 7 milionów litrów mleka najwyższej jakości. Nasi goście zapamiętali to miejsce jako farmę niezwykle nowoczesną, stawiającą przede wszystkim na jakość i bezpieczeństwo produkowanej żywności.

Tego samego dnia grupa odwiedziła również gospodarstwo z własną przetwórnią mleka – produkuje się tu twarogi i sery regionalne takie jak oscypek. Produkcja regionalnych serów to niewątpliwie dziedzina, która prężnie się rozwija, więc zwiedzenie tej farmy było prawdziwą inspiracją. Po długim dniu pełnym wizyt, przybyliśmy z powrotem do Krakowa – wieczór spędzając nie inaczej, jak przy dobrym winie, pysznym jedzeniu i co najważniejsze – z doskonałym towarzystwem.

Czwarty dzień był najsmutniejszy ze wszystkich, bo wizyta grupy dobiegała już końca. Ten czas poświęcony został głównie zwiedzaniu Krakowa. Nasza zaprzyjaźniona Pani Przewodnik – Irena, oprowadziła grupę po najciekawszych zakątkach Miasta Królów.

Wyjazd zakończył się więc kulturalnym akcentem, a następnie nasi nowi przyjaciele udali się w podróż powrotną za wschodnią granicę. Spędzony czas wspominamy bardzo ciepło i mamy nadzieję, że za rok będziemy mogli spotkać się po raz kolejny!